|
|
|
»
Lamborghini Estoque Concept (2008)
|
|
|
Opis modelu
·
Dane techniczne
·
Zdjęcia
·
Filmy
|
"To nie tylko nowe Lamborghini. To nowy świat" - tymi słowami włoski producent, na tydzień przed oficjalną premierą, podgrzewał atmosferę wokół swojego nowego konceptu, podając dodatkowo tylko skrawki informacji i pokazując zdjęcia przedstawiające jedynie kawałki karoserii. Wszystko stało się jasne 1 października, kiedy to w przeddzień otwarcia dla prasy targów paryskich, podczas odbywającego się w stolicy Francji eventu "Driving Ideas" wąskiej grupie dziennikarzy zaprezentowano prototyp Estoque, zapowiadający trzeci model w gamie Lamborghini.
|
Już sama nazwa auta bezpośrednio wskazuje, że Estoque ma być kontynuatorem tradycji luksusowego gran turismo z przełomu lat '60 i '70 - Espady. Podobnie jak w tamtym modelu, także i nowym prototypie w nazwie użyto odwołania do broni używanej w walce z bykami - "estoque" bowiem, to 90-centymetrowej długości miecz, którym matador zadaje ostateczne pchnięcie. W przeciwieństwie do Espady jednak, Estoque jest czterodrzwiowym sedanem, mającym celować bezpośrednio w Maserati Quattroporte, Mercedesa CLS 63 AMG czy nadchodzące Porsche Panamera i Astona Martina Rapide.
|
|
Mimo, że dla Lamborghini jest to zupełnie nowa forma nadwozia, to jednak już na pierwszy rzut oka nietrudno odgadnąć, z autem jakiej marki mamy do czynienia. Przód, na czele z wielkimi wlotami powietrza, wydaje się być bezpośrednim cytatem z Reventóna, podobnie jak wąskie, tylne światła z bardzo charakterystycznie ułożonymi diodami. Mimo sporej długości nadwozia (5,15 m) auto ma świetne, bardzo sportowe proporcje, głównie dzięki temu, że jest stosunkowo niskie (tylko 1,39 m) oraz szerokie (1,99 m). Wrażenie dynamizmu potęgują także niewielka powierzchnia szyb, 3-metrowy rozstaw osi oraz długa maska, która umożliwia bardziej centralne zamontowanie silnika, bo za przednią osią, polepszając tym samym rozkład masy. Przód auta otrzymał niewielki, carbonowy dyfuzor zlokalizowany pod wlotami powietrza, który ma za zadanie korygować przepływ powietrza pod podwoziem i optymalnie dostarczać je do większego, tylnego dyfuzora, również wykonanego z włókien węglowych. Na masce pojawiły się także wloty powietrza mające dodatkowo wspomagać chłodzenie motoru, natomiast na nadkolach - wyloty gorącego powietrza z tarcz hamulcowych. Tam również zlokalizowano boczne kierunkowskazy oraz włoską flagę, która ma jednoznacznie wskazywać, skąd wywodzi się to auto.
|
|
Wnętrze Estoque ma zapewniać komfort dla czterech osób, które podróżować będą na osobnych, kubełkowych fotelach. Design deski rozdzielczej jest dosyć ascetyczny, ale nie trudno doszukać się w nim pewnych podobieństw do Gallardo. Bardzo niecodzienny i awangardowy design mają za to przełączniki zlokalizowane na tunelu środkowym, nawiązujące stylem do układu diod LED w tylnych światłach. Lamborghini nie podaje co prawda konkretnej pojemności bagażnika lecz wspomina, że ma być on "zaskakująco pojemny" i "zapewniać sporo miejsca na kilka toreb golfowych lub trochę bagażu" więc można spodziewać się około 350 litrów.
|
Lamborghini uchyla także rąbka tajemnicy w sprawie silników - w przypadku wejścia auta do produkcji, najbardziej prawdopodobna jest jednostka V10 o pojemności 5.2 l przejęta bezpośrednio z Gallardo LP560-4. Oprócz niej, rozważane jest także doładowane V8 pokrewne technicznie z motorem baby-lambo (najprawdopodobniej więc chodzi tu silnik 4.2 znany min. z Audi R8, który w nowym Audi RS4 ma otrzymać turbosprężarkę i rozwijać ponad 450 KM), wersja hybrydowa z wolnossącym V8 i silnikiem elektrycznym, a także model wysokoprężny (najpoważniejszym kandydatem wydaje się więc silnik 6.0 V12 TDI o mocy 500 KM, który niedługo dostępny będzie w Audi Q7). Niezależnie od tego, jaki silnik znajdzie miejsce pod maską Estoque, moc z niego będzie przenoszona na wszystkie koła - tak jak we wszystkich obecnie produkowanych Lambo.
|
Lamborghini nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji odnośnie seryjnej produkcji Estoque. Przeszkodami może być opór silny opór ze strony Porsche - nowego, głównej akcjonariusza koncernu Volkswagena, do którego włoska marka należy, oraz konieczność wybudowania nowej hali produkcyjnej, gdyż w obecnej bardzo trudno będzie zmieścić trzecią linię montażową. Tym bardziej, że Lamborghini chciałoby rocznie sprzedawać około 2000 sztuk nowego modelu, a więc tyle, ile Gallardo i Murcielago razem wziętych. Niemiej jednak, według informacji jakie zdobyliśmy, Winkelmann jest bardzo zdeterminowany, aby trzeci model w gamie trafił do produkcji.
|
Zobacz także:
|